panelarrow

Obudziły mnie promienie słońca…

| Komentarze: 2

Obudziły mnie promienie słońca. Zaczęły tańcować na mojej twarzy w takt nieznanej mi muzyki. Otworzyłam jedno oko. Ogarnęłam spojrzeniem łóżko.
Byłam sama.

– Mężu gdzie jesteś?
– Tu jestem. jestem zajęty.
– Mężu, przytul mnie..
– Nie mogę, jestem zajęty!

Czym może być zajęty mąż Enter Wielki na sofie w naszym drugim pokoju o godzinie 6 rano? Co może być tak pilne? A mówił, że kocha…

Wstałam, idę do pokoju, a tam na sofie siedzi On z uśmiechem od ucha do ucha. Przed nim na stoliku leży to cienkie coś zwane laptopem. Patrzy się na mnie jakbym przyłapała go na jakieś zabawie.

– Czemu nie jesteś w łóżku?
– Bo widzisz kochanie, jak śpisz to masz nogę zgiętą w kolanie, ta twoja noga opada, wali mnie w plecy i się budzę.
– A nie pomyślałeś, że to z miłości?
– Nie.

Marszczę czoło, żeby wyglądać groźnie…

– Co robisz?
– Kupuję tablet!
– Dlaczego?
– Sprawdziłem wszystko, co miałem sprawdzić, a tu mi wiadomość na FB wyskakuje, że jest wspaniała oferta. To korzystam.

2 Comments

  1. Dobry laptop to podstawa:)

  2. Słodki Boże.
    Ileś lat temu natrafiłem na ten blog, jeszcze mając naście lat, gdy jeszcze nic nie wiedziałem…

    …że zostanę programistą. Miło tu powrócić.

    Swej (nEXt) małżonce podeślę link do bloga, żeby wiedziała czego się spodziewać ; )

    cheers

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.