panelarrow

Śliska sprawa

| Komentarze: 18

Któregoś pięknego poranka Enter zjadł zupę pomidorową zrobioną przez Babcię. Babcia powinna dostać medal, ale niestety nie ma konkursów na pomidorówkę.
Enter zjadł ze smakiem, oblizał łyżkę, poklepał się po brzuchu, zasiadł w fotelu, który krzyczał, że ma dość i chce na emeryturę. Siedział i błędnym wzrokiem uprawiał pilotomanię, aż nagle z Okolic Tyłeczkowych Tyma wydobył się głośny dźwięk, a zaraz za tym dziwnym odgłosem doleciał do naszych nozdrzy przykry zapach.

Enter miał za zadanie zabawiać Tyma i trzymać go za ręce i nogi a ja miałam zająć się brudną i śmierdzącą sprawą., ale niestety zobaczył, poczuł i pobiegł do łazienki szczekając. Zrobiłam wszystko sama. Enter przyszedł po 10 minutach obejmowania kibelka i sprzątania. A ja przez cały dzień mówiłam:

  • Kochany na ścianie jest makaron.
  • Jedyna, już go zabieram

  • Kochanie pomidorówki trochę na podłodze
  • Jedyna już sprzątam

Nocowałam u Babci i wczesnym rankiem zadzwonił Enter. Myślałam, że coś się stało. Koniec świata o którym nie wiem, pękło coś lub się zarwało.

  • Słucham
  • Kochana…

… tu głosik staje się przemiły, a ja w duchu myślę, że będzie jak w kiepskim melodramacie i usłyszę: kochanie w nocy nie spałem, bo oczyma wyobraźni szukałem Twojego ciała. Tęsknię za Tobą i przychodź szybko, abym mógł zobaczyć Twoją śliczną buzię. Ale szybko przestałam myśleć o melodramacie:

  • Kochana, Maniek tak tęsknił, że zwymiotował.
  • i…
  • Nie daję rady posprzątać i nie wiem co zrobić.
  • Zostaw i wyjdź z pokoju, jak wrócę to posprzątam.
  • Dobrze.
  • Chcesz coś jeszcze mi powiedzieć?
  • Nie, idę się myć.

Myślałam że Enter w końcu przywyknie do widoku kupy i jej zapachu, do widoku wymiocin Mańka i ich kształtów. Ale jak zwykle myliłam się.
A tak naprawdę poddaję się po 11 miesiącach prób. Niezbadany jest umysł programisty. A co gorsze czasami przekonując programistę do własnych prawd i mitów taka osoba mała drobna jak ja przegrywa.

18 Comments

  1. To jest jakaś patologia jak facet nie umie / boi się sprzątnąć wymiociny własnego psa o_O Za taką samą patologię uważam nieumiejętność przyszycia sobie guzika, wyprasowania koszuli czy ugotowania czegoś do jedzenia. Taki facet to nie facet, tylko rozpieszczony maminsynek. I żeby nie było – ja tam umiem 😉

  2. Czasem tu zaglądam-mimo wszystko. Napisałabym dużo ale każdy sam świadomie i raczej z miłości wybiera swoją drugą połowę więc jedyne przed czym się nie powstrzymam to te trzy wyrazy: „To cholernie smutne”,

  3. Dobrze, że Enter nie widział 2 girls 1 cup :P.
    Proszę, pisz częściej! jeden wpis na dwa miesiące to zdecydowanie za mało od tak utalentowanej w obserwacji Narzeczonej ;).

  4. Nie rozumiem ludzi, którzy piszą, że to „cholernie smutne”.

    PS Pisz częściej!

  5. Też mam w domu informatyka-programistę… Przerąbana sprawa.
    Łączę się w bólu.

    PS Pisz, proszę, częściej…

  6. Jak widać, Enter jest typowym przedstawicielem faceta/programisty.
    Pozdrowienia dal wszystkich.

    PS: Nie pisz częściek, tylko wtedy, kiedy uznasz że warto 😉

  7. klepał się po brzuchu… czemu nie po dysku? coś go nęka…

  8. Wielki szacunek za ten blog :D, boskie te wpisy sa :D(jestem przyszlym informatykiem ;p)

  9. Niby dupna sprawa, ale jaka ważna!
    Przełamalam się po pierwszym tygodniu praktyk w przedszkolu. Teraz jestem zimna suka i żadne płyny, które powinny być wewnątrz organizmu na mnie nie działają.

    Znajome, które już się porozmnażały mówią, że matka nie traktuje kupska dziecka w kategorii ‚Kupsko dziecka afe, afe’ tylko materiał badawczy: ‚za duzo marchewki’, ‚moze jakis błonnik by się przydał’, ewentualnie ‚to zdecydowanie ma po tacie’.

    Jedyna, bądź moją siostrą miłosierdzia i rozwikłaj odwieczną tajemnicę macierzyństwa, do którego ja jestem bardziej zniechęcona, niż mniej. Czy kupsko/wymiociny własnego dziecka są takie straszne?

    Pozdrawiam Was bardzo, bardzo :)

  10. Re Plutoo: Dla mnie patologią jest to by przybierać nick z kreskówki dla dzieci. Pomimo tego, że potrafisz sobie przyszyć gucik do koszuli jak i ją wyprasować to i tak wychodzisz na dzieciaka który po 19.30 idzie spać. Taki facet to nie facet tylko rozpieszczony dzieciak. I żeby nie było, lubię kreskówi ale się z nimi nie utorzsamiam : )

  11. Świadomie to można:

    podpisać się pod wnioskiem kredytowym,
    kupić śmietanę w sklepie
    wejść w kupę która leży na chodniku
    poderwać faceta który przechodzi kryzys i ma dużo lat, a zależy nam na wygodnym życiu
    zdecydować się na ślub lub rozwód.

    A związek to już mieszanka wybuchowa różnych odczuć. Decydując się na związek nie robisz kalkulacji..
    Nie rozumiem co jest dla ciebie tak bardzo smutne. Tak się zastanawiam. Czy to że ktoś nie może przewinąć dziecka bo wymiotuje?
    Czy też całokształt ?
    Dla mnie bardzo smutne jest to jak Enter mówi:
    O Twoja koleżanka napisała komentarz ..
    A ja nie wiem co powiedzieć i to jest smutne..a nawet cholernie smutne.

    A tak naprawdę cieszę się że czytasz o moim cholernie smutnym życiu..
    Pozdrawiam,

  12. do @papalka
    Kupy własnego dziecka atak nie śmierdzą. Może dlatego, że za bardzo denerwuję się jak kupa jest brzydka albo cieszę się jak jest odpowiednia:)
    O kupach można mówić godzinami.
    A do macierzyństwa na pewno kiedyś jakiś uroczy człowiek Cię zachęci.:)

  13. @ Piotrek: Widzę, że ze słownikiem ortograficznym też się nie utożsamiasz. Przykre.

  14. @Jedyna, myslisz?
    Ja poki co, zuzywam transfer uczyc na moje dzieciaki w przedszkolu, co wiecej, wypatrzylam tam jednego programiste. Ale o tym, napisze Ci maila! :)

  15. Od dłuższego czasu myślę o założeniu bloga,ale coś się zebrac nie mogę…A Twój jest świetny!Bardzo przyjemnie się to czyta.Tak naprawdę to chciałam tylko powiedziec,że o kupie dziecka naprawdę można mówic godzinami,bez względu na to czy słuchacza to interesuje.A jak się dobiorą dwie mamusie,to już wogóle lepiej nie podchodzic:) I jeszcze,że to wcale nie jest dziwne,że Enter ma odruch wymiotny na kupę-mój mąż też…na kupę,na wymiociny naszego kota,nawet na kawę którą najpierw zostawi,a po jakimś czasie znajdzie w miejscu które nigdy by mi nie przyszło do głowy..:)Serdecznie Cię pozdrawiam:)

  16. Jakbym czytała o moim chłopaku hehe 😉 On póki co jest początkującym programistą. Aż strach myślec co bedzie w przyszłości 😉

  17. Powinienem się poczuć dotknięty, bo sam jestem etatowym programistą, a mieszkam sam i świetnie sobie radzę. Gotuję, sprzątam (po kocie czasami też), piorę itp.
    Nie poczułem się,bo niestety znam wielu takich facetów. Z jednym nawet mieszkałem i to był dramat. Tylko IMO to nie kwestia zawodu, a wychowania. Jak ktoś całe życie mieszka z mamą, która go rozpieszcza i w dodatku ma dziewczynę, która bez szemrania robi mu za drugą mamę to nie ma opcji żeby się nauczył sobie radzić sam.

  18. Siedzę w pracy i cieszę się do monitora, ludzie mnie mijający chyba myślą że zwariowałam, genialny blog, dawno się tak nie śmiałam!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.