panelarrow

Jesień

| Komentarze: 34

Za oknem dumny kasztan rozebrał się prawie do naga. Ma jeszcze kilka liści, które bronią go przed nagością. Chodniki i trawniki przykryte żółtym dywanem. A ja siedzę i wyglądam przez okno. Mały buszuje w swoim łóżeczku i coś mi mówi, że za kilka minut przywoła mnie do siebie swoim płaczem.

Maniek zabrał kapcia i cichaczem próbuje pogryźć go całego. W domu panuje bałagan nie do opisania. „Ech życie” chciałabym powiedzieć, ale wolę milczeć i czekać i rozkoszować się kubkiem czarnej kawy.

Wczorajsza noc była nieprzespana, mały budził się co dwie godziny. Chciał jeść, pić lub nic nie chciał. Na dole była impreza, podłoga miała dreszcze. A ja byłam na krawędzi obłędu, w końcu przełamałam się, wzięłam małego do nas i jak się później okazało mały sprytny człowiek budził się, patrzył czy jesteśmy, uśmiechał się i zasypiał.

Rano obudził mnie Enter i własnym uszom wierzyć nie chciałam:

  • Kochana, idę do fotografa i sam sobie uprasuję koszulę.
  • Kochany, jak sobie życzysz.

Wstałam, pomaszerowałam do kuchni i zatrzymałam się nad naszym ekspresem szarusiem. Wiedziałam, że gdy tylko zacznie mi szaruś służyć, to będą słyszalne jęki Entera, że tak z rana piję kawę i jak mogę.

Miałam do wyboru: albo wykałaczki w oczy, albo kawa i wybrałam mniej bolesne rozwiązanie.
Enter zaskoczył mnie brakiem jęków, usiadł obok mnie, popatrzył się, uśmiechnął i powiedział :

  • Kochanie, uprasujesz koszulę?
  • Dobra

Uprasowałam.

Wyprawiłam jak przedszkolaka do pracy i delektowałam się kawą, bawiłam się z Tymkiem, a moje powieki opadają mi i ledwo siedzę, a do uszu dolatują dźwięki przeklinanych przeze mnie a uwielbianych przez małego Entera teletubisiów.

Podsumowanie

Ogólnie nie narzekam. Mam w domu dużego chłopca, małego chłopca i psa. Przewidzieć mogę słowa i zachowanie dużego chłopca, ale ten mały chłopiec cały czas mnie zaskakuje.

Nawiązanie do komentarzy

Kiedy skończą się rozmowy nasze, kiedy przestanie mnie enter ciekawić i ja jego. Kiedy zamiast uśmiechu będzie grymas i staniemy sie obcymi ludźmi dla siebie, a jego obecność w mieszkaniu będzie tak cicha jak obecność ławy, na której stawiam kubek z jakimś napojem to odejdę od niego nawet nie informując go o tym i kupię sobie okrągły stolik i szachy.

A Enter jak znam życie kupi sobie większy telewizor i fajnego laptopa do którego będzie mówił misiu.

34 Comments

  1. Wreszcie jakaś oznaka życia 😉

  2. Niedawno na jakis wykladach prowadzaca olsnila nas. Faceci zatrzymuja sie na poziomie 5latka, tylko pojawia sie u nich owlosienie w roznych miejscach. I tak jak piszesz – wyprawic jak psedskolaka do pracy. No i zamiast ‚mamo’ pojawia sie ‚kochanie’ :)

    Ale…
    Jak w Seksmisji:
    – Do czego oni sluzyli?
    – Do rozrywki!

  3. Od czasu do czasu przeglądam Twój blog. Malujesz? Ja też. Nie zdobywam tylko nagród. Żeby je otrzymać potrzebna jest realizacja siebie i aktywność. Nie piszesz o tym, czy coś pokręciłam albo przeoczyłam? Czasem nie wiem, czy Cię podziwiać, czy współczuć. Miłość, którą ja otrzymuję, jest zupełnie inna. Mnie się wydaje, że lepsza. Każdy jednak wybiera sam. Widać taka miłość jest dla Ciebie spełnieniem. Właśnie – czy to powód do podziwu? Albo współczucia? Po prostu – ponieważ ja bym nie wytrzymała z mężczyzną takim, jakim jest Enter, więc jestem z zupełnie innym. Punk widzenia zależy od… itd. Pozdrawiam i dziękuję za bloga.

  4. Jak czytam komentarze pod Twoimi tekstami, zastanawia mnie, jak dużo osób uważa, że wszyscy winni być tacy sami i tworzyć takie same związki. I że godne pokazywania na zewnątrz są jedynie jakieś niesamowite fajerwerki, oczywiście najlepiej związane z rozwojem własnej osobowości i w ogóle z własnym geniuszem.

    Ja tam lubię jak piszesz o Was, o Enterze, dlatego tu wracam. A życie składa się w dużej mierze z codzienności, a nie z fajerwerków.

  5. jako facet, z pełną odpowiedzialnością oznajmiam, iż chciałbym mieć taką żone jak Ty.
    3m się ciepło i nie poddawaj, może wkrótce enter dorośnie, a jak nie to Tymek go w tym wyścigu przegoni.

    pozdro

  6. kiedy tak czytam to co piszesz jako narzeczona programisty to zaczynam się zastanawiać czy ja chcę tej męki:) mój facet tez jest programistą ale jeszcze nie ma takich niezdrowych oznak jak Pan Enter, aczkolwiek moge przyznać ze normalny tez nie jest…

  7. To zabawne jak bardzo miłość przypomina obłęd. A zbliżając się już do końca tej arcy treściwej wypowiedzi, powiedz kiedy ślub?
    Pamiętaj, że za wypadki poza miejscem pracy (tutaj : ślub) nie otrzymasz odszkodowania

  8. ja tez jestem programista, tez mamy synka, ale 3 letniego i jestesmy juz po slubie. jestesmy szczesliwi, a zona przyzwyczaila sie juz do roznych moich dziwactw tak samo jak ja do jej dziwactw. 3-4 razy do roku wyjezdzamy sami na kilka dni na wczasy, przyzwyczailismy sie do tego, ze czasem przed kompem zarywam noce, a maluch coraz czesciej zerka tacie przez ramie. kazdy weekend staram sie poswiecac wylacznie rodzinie. w naszym domu gosci atmosfera stabilizacji. chyba nie jest zle ?

  9. pytanie za 100 punktów czy programiści zawsze spią do południa? czy mój jest wyjątkiem?

  10. Tró, tró… przeczytałam od deski do deski i jestem pod wrażeniem. Obserwuję moich kolegów programistów i dostrzegam tu całe mnóstwo analogii. Ciekawie było na to spojrzeć z perspektywy zaangażowanej kobiety nie-programistki zamiast tak zwanej zakolegowanej kobiety-programistki, czyli – nie ma co ukrywać – po prostu kumpla od piwa. Pozdrawiam i życzę powodzenia:)

  11. Nie wszyscy programiści są tacy źli, bo znam gorszych. Nie ukrywajmy, ale niektóre zawody absorbują człowieka bardziej niż inne. Najważniejsze to umieć znaleźć czas dla bliskich, a Enter sam powinien wiedzieć, co jest najważniejsze w życiu.

  12. kochana czekamy z niecierpliwością na dalsze zmagania… prosimy choc o parę słów…

  13. Zlituj sie, dodaj wpis..

  14. Postanowiłam akurat w komentarzu podzielić się moim najnowszym odkryciem ze wszystkimi narzeczonymi programistów, które czytają ten blog. Tak się zdarzyło, że ja też mam narzeczonego programistę, z którego wyduszenie krzty romantyzmu jest nie lada wyczynem.

    Ja: Kochanie, jesteś moim najwspanialszym mężczyzną na świecie!
    On: OK.

    Ja: Kocham cię bardzo bardzo!
    On: Fajnie.

    On: Jesteś zajęta dziś wieczorem? Bo ja bym sobie w gierkę pograł, a potem trochę poprogramował, więc mam nadzieję, że masz coś do roboty.

    I takie tam. Akcja z GPS w parku też jest mi nieobca. Ostatnio jednak odkryłam, że facet ma aleksytymię! To tzw. „brak uczuć dla słów”. On mnie kocha, ale nie umie o tym gadać i być tak spontaniczny w wyrażaniu uczuć jak babki są albo też jak babki chciałyby, żeby było. Trzeba po prostu się przyzwyczaić. 😛 Mojemu lubemu, jak się dowiedział, że to ma, od razu zrobiło się lepiej. Ponoć aleksytymia sprzyja takim zawodom jak programowanie… Więc poczuł się jeszcze bardziej programistą. :) A i ja poczułam ulgę, bo dobrze jest myśleć, że ktoś ma jakiś syndrom niż że jest jest po prostu typowym męskim burakiem. :)

    Pozdrawiam wszystkie jedyne! 😉

  15. To co piszesz na blogu jest naprawdę smutne, i było by mi Cię naprawdę żal, gdyby nie fakt że sama sobie wybrałaś taki los. Większości osób chyba szkoda było by na to życia, ale Ty wydajesz się po prostu taki stan rzeczy lubić, nie tyle akceptować.

  16. Komentarz do komentarza: Ala @ grudzień 15, 2008, 18:43:

    Ucieszyło Cię, że ma aleksytymię? Ucieszyło Cie, że ma dość poważny zespół zaburzenia emocjonalnego, przez niektórych „wiązany” również z chorobą psychosomatyczną? Ładnie.

    Moim zdaniem ucieszyła byś się ze wszystkiego co mogło by wytłumaczyć to, że twój facet to zwyczajny smarkacz, nawet jeśli miało by się okazać, że jest zwyczajnie niedorozwinięty.

    Aha tak nawiasem mówiąc, przykro mi to mówić ale aleksytymia na dzień dzisiejszy w dalszym ciągu pozostaje zwyczajnym mitem… Zarówno Tyrer w „monografii zaburzeń osobowości” nie pisze absolutnie nic o aleksytyminie jak i podręczniki psychosomatyki Tylka również nic na ten temat nie mówią:) w dodatku psychiatryczne systemy klasyfikacyjne ICD-10 i DSM-IV NIE MAJĄ takiej kategorii diagnostycznej więc… Na dzień dzisiejszy zachowania Twojego faceta tym sobie nie wytłumaczysz.

    Wyrażania uczuć trzeba się nauczyć, jeśli do tej pory się nie nauczył, nie licz na to że bez pomocy psychoanalityka (nie psychiatry, bo gdyby aleksytymia nie była mitem to do tej osoby musiał by się NIEZWŁOCZNIE udać) nastąpi jakiś postęp. A takie objawy jak niby aleksytymia nie: „sprzyja takim zawodom jak programowanie”, a są wynikiem ucieczki z rzeczywistego świata w świat pracy, hobby itd. Człowiek nie potrafiący sobie poradzić z rzeczywistością zaczyna się w sobie najzwyczajniej zamykać. Im wcześniej zacznie terapie, tym mniej cierpień w przyszłości do osób drugich (np. wasze ewentualne potomstwo).

  17. z niecierpliwoscia, dzien za dniem zagladam na Twojego bloga z nadzieja, ze wrzucilas nowa note. wierze, ze mnie nie zawiedziesz i nowosci beda sie pojawiac!

    pozdrawiam i zycze wszystkiego najlepszego w nadchodzacym nowym roku!

  18. Miałem przez 3 lata podobny problem jeno z odwruconymi rolami. Sam jestem programistą i wydawało mnie się iż jak dwoje takich się że tak napiszę spiknie to jakoś się uda, ale przepaść jest po obu stronach i jak się je razem złączyło po pewnym czasie wyszedł z tego kanion nie do pokonania. Biada ludziom co trafią na fanatyków gdyż bez jakiejś awari prądu albo internetu wyznawcy ci każdą chwilę, którą będziecie chcieli wyrwać dla siebie traktować będą jako naruszenie ich prywatności albo próbę kontroli i zmiany ich charakteru. Jesteśmy w dobie nowej ery i programistów jest coraz wiecej, bez internetu nie da się już żyć i jeżeli ludzkość zmierza w kierunku tego najgorszego scenariusza to ja się przeprowadzam na marsa ponoć z tamtąd pochodzę a skoro znaleśli tam wodę więc da się żyć…

  19. Calleb: Nieumieszczenie aleksytymii w wymienionych przez Ciebie pozycjach o niczym nie świadczy. Nie jest to zaburzenie osobowości, jest to syndrom, zespół konkretnych objawów, więc tak jak nie umieszcza się kataru w ICD-10 i DSM-IV tak i nie umieszcza się aleksytymii. Poza tym aleksytymia nie ma wiele do psychosomatyki… I w ogóle jest to dość świeży termin, który nadal się rozwija, więc nie każdy podręcznik musi to uwzględniać.

    A odnosząc się do Twojego komentarza mojej wypowiedzi, to… kurde, chyba mnie totalnie nie zrozumiałeś. Nie cieszę się z tego, że mój facet ma aleksytymię. Raczej mnie to załamało. Ale widzisz, facet niezbyt zgrabnie okazuje mi uczucia i lepiej jest wiedzieć, wynika to z problemów z wyrażaniem miłości niż z braku tej miłości. Poza tym „problem nazwany to problem wyleczony” i dzięki takiej diagnozie mamy wskazówkę, co jest nie tak i razem pracujemy nad tym, żeby było dobrze. Doświadczeni psychologowie mówią, że czasem miłość, wsparcie, zrozumienie są terapią samą w sobie. Oczywiście nic nie zastąpi specjalistycznej wiedzy, ale gdybyś wiedział, ile kosztuje psychoterapia, jaki jest podstawowy warunek przystąpienia do psychoterapii i dlaczego tylko kilkanaście procent pacjentów kończy pomyślnie np. psychoanalizę, to myślę, że takich rad byś mi nie udzielał. Nie pogniewaj się na mnie za to, ale…. za mało praktyki, za dużo podręczników. PEACE! :)

  20. Ale katar to wynik stanu zapalnego błon śluzowych nosa… to zupełnie co innego i nie ma co tego szukać w ICD-10 czy DSM-IV (samochodu w sklepie z RTV i AGD też nie szukamy…).
    Termin „aleksytymia” nie jest czymś nowym… coraz to nowi „naukowcy” starają się coś w tym kierunku udowodnić (lekko nieudolnie), nie jestem w tym specjalistą, ale na zdrowy rozum… no proszę.
    Co do terapii, faktycznie nie wiem ile to kosztuje, nie orientuje się w cenach w Polsce.
    Też nie mam zamiaru Cie urażać, ale macie przed sobą całkiem spory problem, dobrze było by abyście zdawali sobie z tego sprawę.

  21. Calleb: Znów brak czytania ze zrozumieniem…

  22. for(;;){
    if(miłość)//jeżeli kochasz, pozwól dorosnąć
    break;
    }
    /* wszystko ma znaczenie*/

  23. a Enter sobie to spokojnie czyta? 😉

  24. Zajrzałam, żeby zobaczyć, co nowego (niestety nic…) i znów przeczytałam komentarz, który tu napisałam. Szczerze? Aż mi się lepiej zrobiło 😉 Mój facet rzeczywiście był kiedyś taki… mało romantyczny. Ale teraz jest zupełnie inny, wstaje rano (później niż ja), przynosi mi herbatkę do pokoju i pyta, czy wiem, że on mnie bardzo kocha :) Taaaaaaaaak… wystarczyły długie miesiące rozmów o uczuciach i takie tam. Trzeba było dużo cierpliwości, ale warto było :) On jest czasem aż zbyt miły! I urzeka mnie, że tak się stara zmieniać… bardzo, bardzo go kocham

  25. To jest ciekawostka, że sporo kobiet uważa facetów którzy się z nimi nie zgadzają i/lub mają inny styl bycia za dzecinny :-)

    Tymczasem to wami często rządzą emocje i to czyni z was iracjonalne ciotki :p

  26. My family members every time say that I am killing my time here at net, however I
    know I am getting know-how all the time by reading thes fastidious articles or reviews.

  27. Thank you for sharing your info. I truly appreciate your efforts and I am waiting for your next post thanks once again.

  28. I was suggested this blog by way of my cousin. I’m not sure whether this put up is written via him as
    no one else recognize such precise approximately my trouble.
    You are wonderful! Thank you!

  29. I am truly thankful to the holder of this web page who has shared this wonderful
    post at at this time.

  30. Hi! I know this is kinda off topic but I was wondering if you knew where I could find a
    captcha plugin for my comment form? I’m using the same blog platform as yours and I’m having trouble finding one?
    Thanks a lot!

  31. This information is worth everyone’s attention. When can I
    find out more?

  32. My relatives all the time say that I am wasting my time here at net, but I know I am getting familiarity daily by reading such
    pleasant articles or reviews.

  33. Hi there, of course this post is truly good and I have learned lot of things from it
    on the topic of blogging. thanks.

Pozostaw odpowiedź vith Anuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.