Zmiany
Jak przystało na kobietę uległam podszeptom szatana i wyszłam za mąż.
Noc poślubną Enter spędził z psem i jak znam życie nie wiele z tego pamięta. Ja jak przystało na żonę nie wnikam.
Ulubioną zabawą Entera stała się zabawa w patologię. Zwykle zaczyna się bawic na dworze w parku. Idziemy sobie z Tymonem, Enter przystaje, patrzy się czy idzie jakaś pani starsza do Kościoła i zaczyna. Staje przede mną, żeby pani X nie widziała mnie tylko jego plecy albo ustawia się lekko za drzewem i klaszcze w dłonie, po czym krzyczy:
- Nie bij mnie. Obiecałaś!
Znowu klaszcze…
- To boli, przepraszam, że nie pozmywałem… przepraszam…
Wtedy pani X przystaje i się patrzy, a czasami jak słońce świeci zasłania ręką oczy od promieni żeby lepiej widzieć.
A Enter się śmieje, a ja nie wiem gdzie się schować.
Kolejną zabawką Entera stały się klawisze, które zakupił sobie jako prezent ślubny. Podpina je do komputera i gra.
Bywały dni kiedy Tymon wyciągał swoje klawisze i grał razem z nim, albo tańczył. Ale pewnego dnia jakiś dźwięk mu nie odpowiadał i rozwalił swoje pianinko o podłogę. Enter jeszcze tego nie robi.
A ja głupia myślałam, że po ślubie będzie normalnie.
Podsumowując:
Enter w ramach ewolucji odchodzi pomału od komputera.
Po 9 miesiącach od ostatniego wpisu powinien być jakiś nowy release z Enter-tree.
Och no, to winszuję winszuję, łapkę podaję. I mam nadzieję, że wraz z wkroczeniem na nową drogę życia wkroczy też na nią blog i będzie częściej odwiedzany przez autora i czule pieszczony przez… klawisze
@luvgeek:
w kwietniu
A mi się podoba że wpisów nie ma codziennie, bo tak przynajmniej mają sens
sporo wody upłynęło…
czytniki rss to wspaniała sprawa!
podoba mi się to “bicie”…
trzeba będzie przetestować…
Gratulować, pozostaje liczyć ze na złote gody małżonek nie będzie przed kompem siedział
Cieżkie to życie, co nie?
Jesteś Idealną Żoną Programisty. Ja to wiem z doświadczenia… Tak trzymaj! Nicckita.
Czy ten shatan byl płci zenskiej?
Gratulacje, btw. Żono programisty!
A ja poproszę o więcej wpisów!!! Blog bardzo mi się podoba. Może osobiście programistą nie jestem, ale również spędzam dużo czasu przed komputerem w domu, a narzeczona mnie goni od niego niemożliwie
także czytam wszystkie wpisy bardzo chętnie przyrównuje do swojej sytuacji i polecam lekturę narzeczonej 
O jak to dobrze, że znowu piszesz :)))
co to k**** jest ?! ale syfiasty blog…papka w sam raz dla krierowiczow i pseudointeligentUUUFFF
to sie boj bo po slubie… jest maly problem
http://www.sexy.banzaj.pl/Problemy-seksualne-po-slubie-645.html
fajny bloog zapraszam do mie:):):):
Bardzo ciekawy blok, lecz nie każdy programista boi się dzieci i to co z dziećmi związane..
Faktem jest że komputer to nasza praca, hobby i zabawa..
Chciał bym by moja kobieta miała tyle cierpliwości do mnie co autorka bloga.
Pozdrawiam serdecznie..
Szkoda tylko, że tak rzadko piszesz… Przydałaby się przynajmniej jedna notka w miesiącu…
Zabawa w patologię? Nie, to nie jest zabawa.
Przedstawiasz to, jak cudowne, ciekawe życie. Ale prawda jest chyba zupełnie inna. Nie rozumiem, jak można związać się na stałe z kimś, kto jest tak niedojrzały, jak hmmm… ta istota. W dodatku mężczyzna kompletnie olewa partnerkę, która spełnia dla niego jedynie rolę ulepszonej gumowej panny, która posiadła takie umiejętności jak sprzątanie. Moja koleżanka nazwałaby go kompletną ciotą. I miałaby racje. Generał (pfu) jest człowiekiem, który nie widzi świata poza maszyną, a ludzie są dlań dodatkiem.
Boję się o Waszego syna. Będzie miał poważne problemy.
Bo to jest patologia.
Z Bogiem.
Nie wiem skąd tu te negatywne komentarze
Nie wiem skąd tu te negatywne komentarze… Nie widzicie, że związek Jedynej i Entera oparty jest nie tylko na wzajemnym zrozumieniu, ale także na zabawie, dzięki której nie ma rutyny i dzięki której powstaje ten blog.
Ja zazdroszczę- jeszcze nie wiem komu bardziej: Jedynej czy Enterowi :)- Wam zazdroszczę. Bo nikt nie chce być integralną częścią związku który jest tak nudny, że zanika.
Jedyna- proszę, pisz więcej. Dzięki tym opowieściom, nam- czytelnikom poprawia się humor. A przez to, w naszych związkach jesteśmy bardziej wyrozumiali, a i poczucia humoru nam przybywa.
Pozdrawiam serdecznie całą Trójeczkę.
P.S. Tylko czekać, aż Tymon zacznie prowadzić bloga o Rodzicach
Szkoda, że zaprzestałąś prowadzenia bloga. Myślałam, że będzie ciekawy ciąg dalszy i czekałam. Już chyba nie będę czekać, bo minęło tyle czasu… Pozdrawiam, M.
@Lettez
Autorce chyba nie chodziło o to żeby traktować to wszystko dosłownie. Celowo chyba przejaskrawia pewne kwestie.
Zapewne sama ma masę swoich idiotyzmów o których nie pisze. I ty również masz zapewne ich sporo. Zależy kto patrzy i ocenia
A budując związek ludzie powoli się docierają jeżeli im zależy na sobie.
Mi osobiście żal ludzi którzy idą przez życie bez pasji i skupiają się jedynie na potomstwie. To nie jest dorosłość a prostactwo !
Zawód programisty jest faktycznie specyficzny i wymaga sporo zaangażowania. Dlatego ważne jest żeby nie stał się całym życiem.
Tak to specyficzny zawód, ale zwykle wybierają go Ci, którzy komputery i elektronikę pokochali całym sercem. I naprawdę jeśli ktoś jeszcze uda się wedrzeć do tego kochającego narządu programistów, informatyków, grafików i innych odgałęzień, ma “szczęście”. Szczęście, bo jest to niezwykle trudne. Sama nie wiem, czy bycie dziewczyną takiego robocika jest przyjemne. Trzeba zaciskać zęby i milczeć, by nie dać po sobie poznać, że przeszkadza mi życie na drugim planie. Że przeszkadza mi to, że Robocik nie chcę się dzielić ze mną wszystkim i o swoim życiu opowiada przypadkowym osobom poznanym przez Internet, bo w jakiż inny sposób? Musi się być cierpliwą, bo bardzo trudno wyciągnąć go z domu, bo jest niezwykle nerwowy i nic mu nie odpowiada. Należy uważać na słowa i unikać zdrobnień komputerkowych, bo może się obrazić na śmierć. właściwie postępuję sie z nim, jak z dzieckiem.