Atari
1.
Dzisiejszy dzień nic nowego nie przynosi. Kolejny dzień podobny do innych dni. Praca się kręci, nie narzekam, ale cała reszta to porażka. Enter zrobił sobie prezent kilka dni temu. Kupił Atari. Stare pudełko, które przypomniało mu, że czas szybko biegnie i jest nieubłagany. Kilka dni spędził na graniu w jakieś dziwne gry. Przejście kolejnego mostu było priorytetem.
Dla naszych znajomych również był to powrót do wspomnień. A ja patrzę się na to jak na coś dziwnego. Może dlatego, że ja nie miałam takich zabawek i jest to dla mnie coś nowego?
Cały czas nie wiem po co było to Atari. Ale nie pytam się, bo każdy lubi inne zabawki.
2.
Ostatnio, gdy Enter przychodzi z pracy to pracuje dalej, a jak chce pogadać to ja
idę spać i tak życie się powoli toczy.
3.
Pytanie, które dało mi do myślenia:
- Dlaczego się nie malujesz?
- Bo byś mnie nie poznał.

Mmmm, Atari….
ciężkie, ale prawdziwe…
a ja miałam Pegasusa
i bardzo za nim tęsknię!
Heheh… pamietam PacMana na C64. Ale sie smigało…
- Przepraszam bardzo, co to jest Atari?
- Atari? Co pan, ja nie jestem rolnikiem…
Pokochałem me Atari,
było z drewna i ze stali,
z prądem niezbyt to działało,
węgiel sypać należało,
drewno wrzucać szybko równo,
bo się ciągle psuło gówno,
w kącie ciągle zostawiałem
i używać go nie chciałem.
Najlepsze na świecie Atari, czy wiecie,
że z drewna i stali, powstało Atari.
Ani Amiga, ani IBM, lecz tylko tylko XT.
…
ach ten dawnych wspomnień czar …
Jak ja żałuję, że moje C64 sprzedałem dawno temu … pograłoby się w Robbo teraz …
Pokaż Generałowi atari . area
hmmm, river raid na ekranie. az mnie skusilo wyciagnac c64 z szafy
Ja też nigdy nie miałem atari, ani żadnych tego typu maszynek. Od kiedy zacząłem raczkować w moim domu były już komputery. Z jednej strony zawsze mnie to cieszyło, a z drugiej czuję, że coś straciłem.
Pozdro dla Generała
I kaczka na telewizorze rulez 
a mnie najbardziej rozbawilo to pudelko co stoi na kolumnie

Pozdrawiam Jedyna i Entera, przeczytalem wszystkie notki i czesto mi sie wydawalo jakby to bylo o mnie
No fajnie masz grane. Jakby co to ja zapraszam na mojego nowego bloga: obca-malenka.eblog.pl pozdrawiam
Co tam atari ;), ty nawet stolik pod maszynę do szycia Singer masz xD. Plus kaczka na tv xD (mało ci kaczek?) xD
Tez bym sobie sprawila Atari… Powrot do wspomnien…
Już mógł PS2 kupić, albo xboxa360 :D.
Atari spoko maszyna, chociaż miałem C64
A tak kaczka wygląda jak ta z PS3:
http://blog.richterscale.org/images/uploads/dsn_0136_e3_sonypc_6dof_controller_duck_2.jpg
Aaaaa, River Raid! Wypas! Pamiętam, wgrywało się toto chyba 76 obrotów
Do tego jeszcze był Decathlon (sto-coś obrotów) i World Karate Championships (łooo, to to już długo wgrywało).
A identyczną maszynkę też mam w pokoju i również służy jako stoliko-podstawka
To pierwszy blog, jaki przeczytałem. I wcale nie dlatego jest najlepszy.
moj boze… nie chce, zeby tak miala moja zona ;d
Super! HAhahaha…
Zapraszam na mojeopowiadanie
Atari potęgą jest i basta
Nie ujmując Autorce, kto tego nie przeżył - nie zrozumie. Jestem dumny, że moja narzeczona programisty jeszcze ze mną jest
Pozdrawiam tą parę 
Atari fajna zabawa.
Pozdrawiam
Atari zawsze rządzi!
Tajemnica Bytu
Brakuje wam listków dwóch czy mi się tylko wydaje że jest 5? Miło znowu zajrzeć do Was po przerwie… Zapomniałem że istniejecie!
sprzedałem atari i to był błąd
Ach, Atari i C64, ja z kolei pamiętam Bruce’a Lee, w którego ostro ‘naparzałem’.
Swoją drogą super blog, pozdrawiam
Mam takie samo cacko w piwnicy xD
Heheh
Stare, dobre czasy
Ale co ja tam wiem, mam tylko 15 lat
Taaa, najgorsze do wgrania to karate było, czekać z godzinę aż doleci do tej konkretnej liczby, a i tak czasem nie chciało działać :[
Nawet kilka nieznanych mi dotąd tytułów zobaczyłem. A graliście w Zorro?? Nie zapomnę, jak fajosko machał tą szpadą i ciął przeciwników na plasterki
To było coś :]
Z tęsknoty kilka miesięcy temu pobrałem emulator do gierek z Atari