Bajka, dramat, horror…
- Napisz coś na blogu…
- Nie mam o czym pisać, nie mam o czym mówić. Mam tylko Ciebie.
Tak naprawdę przez ostatni miesiąc, a nawet dwa moje życie było jak bajka, później jak dramat, a następnie jak horror.
Głównym bohaterem byłam ja. A obok mnie ludzie bliscy, którzy przezywali to na inny sposób. Mogłabym napisać o bajce, albo o dramacie ale coś mnie korci, żeby opisać horror. Ale jeszcze nie czas.
Teraz jest cisza. Czerwona strzała zabrała swoje mebelki i się wyprowadziła. Ja siedzę w naszym dużym mieszkanku i zastanawiam sie co zrobić żeby bylo czysto, ale zapału starcza mi na krótką chwilę. Pocieszeniem moim jest maniek (dwóch imion - Marian Enter), który nie jada już kupy, a zabrał się za ściany. Maniek rośnie, odkrywa że jest psem i że ma narzędzie, które innym samcom służy do sprawiania przyjemności samicom. Maniek wyładowuje swoje emocje na własnej podusi, bądź ulubionym prześcieradle, które zwija w kłębuszek. Ja jestem zaszokowana, ale nie krzyczę. Do czasu jak nie bedzie robił tego na nogach naszych znajomych…
Generał Enter podchodzi do tego z życzliwym uśmiechem. Pies go zmienił. Generał stał się ładodnym człowiekiem, który nie przychodzi już do domu, nie rzuca wszystkiego i nie biegnie do komputera. Teraz wita się ze mna, idzie do psa i zaczyna go głaskać. A pies przynosi mu zabawkę, żeby dostać chwile przyjemności z panem. Jak sie wybawi - idzie spać, a Enter leci do swojej drugiej (mam nadzieję) miłości - komputera.
Podsumowanie 1:
Generał Programista Wielki potrafi wziąć urlop nawet jak go się o to nie prosi, stoi dzielnie obok swojej wybranki i jest dla niej wsparciem. Trzyma się dzielnie i znosi w spokoju jak wybranka wyzywa go przez sen, bo majaczy w gorączce.
Programista zmienia się pod wpływem zwierzątek. Dzielnie kibicuje i się cieszy na widok łajdackich poczynań pupila.
Z ostatniej chwili:
Świat jest szary.
PS. Czy już zagłosowałeś na mnie w konkursie Bloger Roku?
Dobro czy zło jako takie są równie rzadkie, jak czysta czerń czy biel w przyrodzie…
Pozdrawiam i ściskam mocno!
Równie rzadkie, jak nowe notki na blogu Jedynej.
W koncu cos napisalas


Juz myslalem ze nigdy nie doczekam sie kolejnego posta
Write something more!
O widzę, że macie już grono fanów z Koszalina.
Pozdrawiam
“Równie rzadkie, jak nowe notki na blogu Jedynej.”
Nie liczy się ilość lecz jakość
Cóż, raz jest szary, raz jest kolorowy.
Koloruje Wam go przynajmniej psinka. ;]
Co do tej szarości to się zgodzę, dziwna aura teraz panuje, jak nie depresje to inne badziewia, szczerze mówiąc mam nadzieje, że mnie marny humor niedługo opuści i znów będzie dobrze…
I jestem ciekawa kiedy będę mogła w spokoju zamieszkać ze swoim Grafikiem/Webmasterem, który teraz cieszy się jak dziecko bo dostal pierwszą pracę, za którą co jak co, ale elegancko mu płacą…
I dobrze, że te posty rzadko się pojawiają. Wydaje się to podnosić ich jakość. Acz… Aż mnie zmartwiło, cóż to za horror…
Agressiva, może by tak sen zimowy?
Ciesze się, że wróciłaś.
szczerze, dawno nie wchodziłem na ten blog, by nie powiedzieć na twoj bolg.
Dla mnie on jest swietnym opowiadaniem, napisanym z cynizmem ale i pewną alegorią…
Jesli chciałaś lub chcesz kiedykolwiek go zakonczyć zastanów sie 2 razy ponieważ są ludzie na niebie i ziemi którzy uważaja go za blog idealny…przynajmniej polski blog idealny.
a co do pieska, macie farta, macie jednego psa a nie [tak jak ja] 2 koty i psa.
[jesli jakies cześci mej wypowiedzi są nie do odczytania przepraszam ponieważ pisałem je pod wpływem pewnej dawki C2H5OH.
Pozdrowienia dla Entera i innych, SchiZz’ma i SchiZz
eRiZ - przydałoby się, a bardziej przydałaby sie praca. Już powysyłałam mnóstwo cv z moim portfolio. W jednej firmie miejsce mam zaklepane, szefowi spodobały się bardzo moje projekty i jest na Tak, jak znajdzie się miejsce to będę miała job - jak dobrze pójdzie to będę pracowac z moim Mężem