Jedyna — grudzień 20, 2005, 09:57
Cudowne ozdrowienie…
Programista chory jest okropny. Któregoś ranka jak odpoczywałam w domu zadzwonił do mnie.
Wiedziałam jedno, będzie przerąbane.
- Jedyna głowa mi pęka, brzuch mnie boli, umieram!
Ubrałam się i poszłam do niego. Nie obyło się bez krzyku.
- Co tak długo! A jak bym umarł?
- To byś nie żył. A teraz powolutku powiedz co Cię boli…
- Głowa, brzuszek i jest mi źle
- Morfiny, a może kulka w głowę?
- Nie…
- To wyłączę komputer…
- Zgłupiałaś?
Takim to sposobem generał ozdrowiał i zasiadł do komputera.
Opublikowane jako: Różne
Ano komputer jest jak leki, pomogą na chorobę, ale jak weźmiesz za dużo uzależnisz się. Powinnaś zostać terapeutką (terapia szokowa) :).
ah te nasze programistyczne samce
Masz cierpliwość, gratuluję. Ja bym nie wytrzymała chyba z programistą w domu, wystarczy mi kontakt z tymi z uczelni…
moj egzemplarz jest inny:)
najlepszy blog jaki kiedykolwiek widzialem
pozdrawiam
no jedno slowo.. a moz zdanie.. OSOBA KTORA PISZE TEGO BLOGA JEST EXTRA… Blog mi i mojej narzeczonej sie podoba w nieboglosy
jest najleposzy w sieci !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
blogomanko ma laskawa, nic nie leczy tak jak “Java”