Noc…
Wczoraj nocowałam u Generała. Obudziłam się w nocy i ujrzałam odkryte rubensowskie ciało na skraju łóżka. Pomyślałam narysuję, ale sen mnie wzywał. Chciałam przykryć, ale zastanawiam się czy zasłużył. Nie miałam czasu na analizę, przykryłam ciało i poszłam spać. A we śnie znowu to same ciało. Obudził mnie krzyk:
- Wstawaj!
Postanowiłam zignorować. Ale znowu to samo:
- Wstawaj!
- Mamo, jeszcze trochę…
- Do mnie mówisz mamo?
Otworzyłam jedno oko. bo drugie nie chciało patrzeć się na ten świat.
- Czego ty chcesz?
- Śniadania.
- To sobie zrób…
Zamknęłam oko. Gdy wstałam Generala już nie było. Jesteśmy jak koty: rano wstajemy, wychodzimy i idziemy do innych życiowych "śmietników" a nocami się spotykamy. Wieczorem Generał jest zmęczony, a ja chcę rozmawiać. Rano on chce rozmawiać, a ja spać.
Obserwacja:
Programisci lubią robić figle swoim wybrankom rano. Mają wtedy największy zapał. Jak nie mogę oddychać w nocy to znak że Enter zatkał mi nos, bo chrapałam.
A u mnie odwrotnie: ja rano mogę spać do bólu, a moja kobieta od samego świtu chciałaby wstawć, rozmawiać, wyjść gdzieś i takie tam…
to ja mam odwrotnie. wieczorem ja mogle dlozej siedziec, ale za to spie dlozej od mojej lepszej polowy
no ale ja nie jestem programista 
A u mnie jest podobnie jak u “MySZ-y”
Mój programista chciałby dłużej spać, a ja juz od samego rana na nogach 
Super blog. Trochę się uśmiałem. Hehe. Czy twój programista ma gg albo coś takiego? Przeczytałem wszystkie notatki. Żaden blog mi się jeszcze tak nie podobał. Wpadnij na mój www.piotrekpicia24.blog.onet.pl
Ja i mój luby gRAFik nie rzadko wstajemy dopiero na obiad;) Lubimy dluuuugie poranki:P
czasem budze sie w nocy. nie moge odwrócić twarzy - to znak ze mój programista trzyma mnie za buźkę bo zgrzytam ząbkami
Z tym robieniem niespodzianek to szczera prawda
) a mój luby nie, więc siłą rzeczy to ja robię niespodzianki z rana a on chce spać >.
Tyle, że u mnie jest troszku inaczej, bo to ja jestem programistką (no już prawie
My wieczorem oglądamy coś do 1-2 oczywiście ja zasypiam i najczęściej nawet nie wiem kiedy A.J. się wyniósł do swojego łóżka (mamy zachowywać pozory- chociaż)
Potem nad ranem ja przechodzę do niego tylko po to żeby od razu zasnąć… Najchętniej do 12 ale to tylko w niedziele i zawsze jest przepychanka kto pójdzie po kawę. Nawet kiedyś się dowiedziałam ze ja, bo ja leże bliżej brzega, chce zaznaczyć że to była kanapa z dwoma brzegami, jako takie od ściany nie występowało 