Tynki
Jeśli chcesz dostawać kwiaty - zacznij je dawać. Tak sobie wymyśliłam i korzystając z wczorajszego obleśnego święta kupiłam Generałowi kwiaty.
Stałam w kwiaciarni i przeliczałam drobne i postanowiłam wyjść z tego przybytku, żeby kupić czosnek.
Pomyślałam, że zmuszę go do zjedzenia czosnku i pocałuję go w dowód miłości. A przy okazji wydałabym tylko zlotówkę.
Wychodzę z kwiaciarni, a po drugiej stronie ulicy idzie dumny Generał i różę w ręku niesie. Oglądał się dookoła jakby kwiatek parzył go w dłonie.
Postanowiłam go nie wołać i iść jego śladem. Kupiłam tulipana. Niech ma i się cieszy. Dostałam kwiatek i udawalam zaskoczoną. To nic, że łodygą do dołu.
- Kochany jesteś - tak mnie zaskoczyłeś, nigdy od ciebie kwiatów nie dostałam.
- Ta… gadasz tak zawsze, a ja mam jeszcze jedną niespodziankę.
- Jaką?
- Kanapkę miłości. (chleb tostowy i narysowane z tabasco serduszko)
- Dziękuję, ale nie zjem.
- Nie kochasz mnie tak bardzo… wiedziałem, a ja bym Ci nieba przychylił, gdyby było naderwane…
Było miło.
Generał nie jadł, tylko złapał nową zabaweczkę (czarnego pstrykacza) i zaczął robić zdjęcia.
A jak sie znudził poszliśmy na piwo ze znajomymi.
Róża uschła. Ale to nie jest ważne.
Obserwacja:
Generał potrafi dawać kwiaty, chociaż się trochę wstydzi.
Ja z własnego doświadczenia wiem, że kobietom należy dawać kwiaty ale nie przesadzać za bardzo.
Bukiet 11, 21 to leka przesada, teraz już to wiem, kobieta bardziej doceni 1 różyczkę jak dostanie ją rzadko, niż gdyby ukochany obsypywał ją bukietami róż.
ja dostałam 3 od mojej programistycznej swini
hehehe.. a ja czas jakis temu dalem mojej lepszej polowie kwiatka w doniczce i od tamtej pory mam wymowke ze “no przeciez masz ciagle kwiatka odemnie”
A ja jako “programistyczna świnia” mojej lubej dałem 18… na 18stkę. I w ogóle to nie zgadzam się z tymi kwiatami i programistami…
Kwiatki od czasu do czasu - przy jakiejś okazji, czyli raz na miesiąc - jeszcze mi w niczym nie przeszkodziły. No i jak się prezentują zasuszone wiszące u Niej w pokoju… :-).
raz na miesiac .. nie to juz przesada .. a jak sie przyzywczai to co ?
pozniej nie dasz w jakims miesiacu i kabały 
A moja kochana programistyczna świnia dała mi najpiekniejsza różę w kwiaciarni
w ogóle sie zachowywał jak nie programista w te walentynki
chociaz komputer cały czas chodził
że się niby film zasysał 
Ale moj komputerek miał “wolne”. ;-]
skrobi nie, no cośty. Oczywiście że jak nie dam to się nic nie stanie - bo przeciez nie ilość róż się liczy… a że okazje jakoś tak wypadają raz na miesiąc to co ja za to mogę ;-).
A mój programista daje mi kwiatuszka co miesiąc
K:
Co miesiąc? Jak w zegarku? To nie jest normalne, ani spontaniczne
a mnie tuż przed tym dniem kobieta rzuciła i pozostało mi bluzgać jak inni na chorą komercję ;]
Generale… Tak, dostaję co miesiąc kwiatuszka z okazji naszej rocznicy
A poza tym jest to jak najbardziej normalne 
hm, ten ca*y Genera* to jest krzynio ?
na walentynki (nadal uważam, że to skomercjalizowane święto podczas, którego jedni są szczęśliwi a inni załamani) to ja dostałam 3 śliczne tulipanki
a tan w ogóle to wolę kwiatki doniczkowe… mam ich pełen pokój ;]
suuuper!!! Gratulacje cudnych pomyslow:)))